Najlepsze Serwery Minecraft w Polsce!
   Witaj serdecznie na forum gdzie znajdziesz swój ulubiony Serwer Minecraft                                        
         

Serwery Minecraft

Witaj, Serwery Minecraft - nie przypadkiem znalazłeś największe forum internetowe Minecraft w Polsce Serwery Minecraft 1.7, 1.8, 1.9, 1.10, 1.11, 1.12, 1.13, 1.14, 1.15 które tu znajdziesz pozwolą Ci miło spędzić czas, poznasz nowych wspaniałych ludzi i przeżyjesz fantastyczne przygody! Jednoczymy ludzi uwielbiających Gry i Minecraft! Zagraj z Nami i odkryj fantastyczne Serwery No Premium! Zobacz co oferuje polecana przez Nas

Lista Serwerów Minecraft



Zarejestruj się bezpłatnie na forum! Oto niektóre z przywilejów:
  • Zakładaj nowe wątki oraz aktywnie w nich uczestnicz,
  • Odblokuj możliwość pisania na Shoutboxie (czat),
  • Ogranicz ilość wyświetlanych reklam,
  • Zdobywaj odznaczenia oraz reputacje,
  • Znajdziesz tutaj darmowe poradniki Minecraft,
  • Odblokuj dostęp do ukrytych działów, tematów i linków,
  • Spersonalizuj swój prywatny profil,
  • Uczestnicz w forumowych konkursach,
  • Pamiętaj to nic nie kosztuje, MineSerwer.pl to darmowe forum internetowe na którym dowiesz się jak zainstalować minecraft oraz jak grać w minecraft!
Szukałeś Serwerów Minecraft? Znalazłeś! Zarejestruj się, a zagraj z nami!

               
serwery minecraft


Rekrutacja Policjantów MineFox - PAŹDZIERNIK 2020

KONKURS Halloweenowy 2020 - CREATIVE MS & MF


 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mroczny Dziedzic Powstaje
Autor Wiadomość
Camrakor_13 Online
I am inevitable
***************

Liczba postów: 8,099
Dołączył: Apr 2015
2023
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
StopYourBreath

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 30.00
Post: #1
Video Mroczny Dziedzic Powstaje
Witam państwa w moim autorskim pomyśle na zrobienie osobnego opowiadania o bohaterze naszego RP Harry Potter oraz Magic World - Arcanie, który w ostatniej części RP Magic World został zamknięty w Azkabanie.

Część 1/6


44 letni Arcan Serkis, od niespełna pół roku mieszkaniec więzienia magicznego Azkabanu. Rok 2030.
Czarodziej po jakże krótkim stażu więziennym był wrakiem człowieka. Schudł, jego broda była dwa razy dłuższa. Włosy sięgały mu do uszu. Przywdziewał szarą szatę z białymi pasami. Wiedział że nie ma szans na ucieczkę, dlatego też nastawił się na to że umrze tutaj i zostanie zapamiętany jako ten, który zabił Wielkiego Lorda Carrabotha, Namirę Kahal i Ministra Magii. To ostatnie morderstwo jest mu mylnie przypisywane. Nie zabił Freda, chociaż tak naprawdę od zawsze chciał to zrobić.
W celi przebywał sam, nie miał nikogo z kim mógł spędzać czas. Za to za ścianą od czasu do czasu słyszał dziwne głosy, nie wiedział czy były to głosy z jego głowy, czy też prawdziwe. Mówiły mu o wielkim kataklizmie, o wielkim wybuchu, Arcan nie wiedział co ma o tym myśleć.

Dzień 187.

Czarodziej jak zwykle zjadał poranne śniadanie, które dostarczył mu strażnik. Jedzenie nie było dobre, ale było jedyne jakie mógł jeść. Nic innego od pół roku mu nie podawano. Arcan dostawał małą porcję tego co dostawali inni, dlatego że ludzie Freda, którzy pozostali w ministerstwie na wysokim stanowisku chcieli dobić czarodzieja. Wiedzieli że zagrażał ich egzystencji, tym sposobem chcieli się zemścić na Arcanie.
Od kilku dni więzień miewał niespotykane dotąd realne sny, w których widział przeszłość. Wszystkie swoje wspomnienia śniły mu się każdego wieczora. Mężczyzna siedzący w zamknięciu nie miał wielu zajęć, jego psychika musiała mu znaleźć coś o czym będzie śnił. Dzięki temu Arcan nie zapominał kim jest, kim był i kim się stał. Retrospekcja...
- Arcanie, to ten dzień, dzień w którym znalazłem zabójcę Eriki i Bluara. Znalazłem go na ulicy, to musiał być on! - odparł Saul
- Uspokój się, to nie on, nie tamten wczoraj, to żaden z nich, nie ma możliwości byś go znalazł - odpowiedział mu Arcan
- Od 5 lat już próbuję go znaleźć, nic nie skutkuje, próbowałem pozyskać moc cofania czasu, to się nie udało, próbowałem pozyskać moc wskrzeszania umarłych,, nie znalazłem kamienia duszy, co mam robić!? - rozpaczał czarodziej
- Musisz ochłonąć, daj temu czas, czas leczy rany, zobaczysz.. - oznajmił Arcan
Saul deportował się, Arcan został sam. Wówczas głównym przyjacielem czarodzieja był Saul i Tirtan. Cała trójka walczyła przed laty na wojnie magów na południu planety. Właśnie na tej wojnie Saul poznał swoją żonę Erikę. Było to 25 lat temu.
Arcan deportował się do wioski w której niegdyś mieszkał, odwiedzał tam swoją bardzo dobrą znajomą.
- Witaj - odparł
- Arcanie! Jakże miło Cię widzieć! - odpowiedziała mu kobieta
- Merecie! Cześć! - mówiąc to przybił piątkę małemu chłopcu
- Nie miałem do kogo przyjść. Saul znowu wariuje, nie wiem co mu doradzić..
- Saul to ten, którego żona i syn zostało zabite? - spytała
- Tak tak, mówiłem Ci o nim już.. - dodał Arcan
Arcan udal sie do pracowni ojca Mereta, Valerego.
- Witaj Valery!
- Witaj - odpowiedział mu mężczyzna
- Słuchaj, masz może jakiś kamień, który mógłby osłabić pewien materiał? Wpadlem na pomysł by zbudować takie urzadzenie, które będzie niszczylo strukturę biologiczna Thertosa.
- Thertos ostatni raz byl widziany w Hammersteel dwa lata temu, daj sobie z nim spokój, nie wróci już - odpowiedział mu Valery
- Tak wiem, ale Saul nalegal bym mu pomógł, to jego pierwszego ściga.. - odparł
- Zobacze co da sie zrobić

Wspomnienie zniknęło...

Arcan obudził sie. Wstal z łóżka i popatrzył przez kraty na zachodzące słońce.


You thought we could be decent men, in an indecent time! But you were wrong. The world is cruel, and the only morality in a cruel world is chance. Unbiased, unprejudiced...
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-October-2020 19:44:55 przez Camrakor_13.)
07-September-2020 17:56:21
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Brat Banana
Wspieram Forum

Liczba postów: 6969
Dolaczyla: Jan 2012
Reputacja: 777

MineGold: 777.77

Serdecznie polecamy:
Camrakor_13 Online
I am inevitable
***************

Liczba postów: 8,099
Dołączył: Apr 2015
2023
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
StopYourBreath

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 30.00
Post: #2
RE: Mroczny Dziedzic: Początek
Część 2/6

Arcan jak zwykle rano kończył jeść bułkę, którą dostawał każdego dnia o takiej samej porze. Nie była sycąca. Nie mógł poskromić głodu, ale jego żołądek musiał zadowolić się zaledwie kawałkiem pieczywa. Czarodziej usłyszał nagły trzask i dźwięk dobiegający zza ściany. Domyślał się że to inny więzień Azkabanu. Nie wiedział jednak co to był za hałas ani co więzień mówił. Arcan rzucił talerz pod drzwi, drzwi się otworzyły, stróż wziął talerz, spojrzał na Arcana i zamknął drzwi. Arcan obrócił się w stronę okna, zaczął myśleć...

Wspomnienie...

- Arcanie, to co zrobiłeś dla Victorii to coś wielkiego, jak mogę Ci się odwdzięczyć - odparła kobieta
- Nic pani nie musi robić, jestem Aurorem, to moja praca by bronić niewinne magiczne istoty - odparł czarodziej
- W porządku, ale gdybyś kiedyś potrzebował czegoś.. wiesz gdzie szukać. Pomogę Ci ze wszystkim - odparła kobieta
Czarodziej oddalił się, spojrzał na bank gringotta, do którego zaraz miał się udać. Nagle, ktoś złapał za jego ramię. Mężczyzna odwrócił się.
- Tirtan! - ucieszył się czarodziej
- Arcan! Kopę lat! Co tu robisz? Przecież byłeś na wojnie magów - odparł
- Wróciłem kilka dni temu, odbijaliśmy pewną dziewczynę z rąk Dronza. - oznajmił
- Aha, a co u Saula? Jak się ma? - spytał
- Stara się zapomnieć, ale nadal szuka mordercy. Wiesz, to jest najgorsze, żadnych śladów, poszlak, nic - odparł Arcan
Wspomnienie zniknęło...
Czarodziej westchnął, odwrócił się w kierunku ściany z której dochodziły odgłosy. Był to głos starca, starego mężczyzny który coś krzyczał, a straże go uciszały.
- "przyjdzie .... i ... jesteśmy ... zguba ... czeka" - słyszał co piąte słowo Arcan
Więżnia zaintrygowały te hałasy, jednak był bezradny, mógł tylko starać się usłyszec jakieś wyrazy...

Dzień 350.

Arcan każdego dnia słyszał te same głosy. Nie był pewien czy na pewno to odgłosy dobiegające zza murów czy też z jego głowy. Powoli tracił psychikę, nie był już dobrej myśli, myślał tylko negatywnie. Jadł co raz mniej, jego ciało uwydatniało już kości które było widać nawet gdy miał szatę więźnia. Azkaban znajdował się na rubieżach krainy, nie było widać nic zza krat, jednak niebo od roku zmieniło się. Bylo już pogodniejsze, mniej mroczne. Mimo to świat nadal znajdował nowych złoczyńców, z którymi Arcan nie mógł się już mierzyć.
Czarodziej wspominał czasy kiedy to prawie 7 lat temu walczył z Carrabothem i był uznawany za Mrocznego Dziedzica, który był tylko wynikiem zbiegu okoliczności i wygłupem czasowym Saula i Daraona.

- Odrodziłem się 2 razy, na darmo, nie zaznałem prawdziwego życia czarodzieja, nie rozumiem Daraona.. - mówił sam do siebie w myślach
- Daraon miał powód by trzymać mnie przy życiu tyle razy, nie był nim tylko Saul, ale też coś innego, to coś musiało być czymś mocniejszym i potężniejszym - nadal myślał
- Merlin też kiedyś szukał odpowiedzi na temat Mrocznego Dziedzica, nawet sam Dumbledore.. nie rozumiem nic z tego.. - myślał nadal

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-October-2020 19:44:45 przez Camrakor_13.)
21-September-2020 18:10:17
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Camrakor_13 Online
I am inevitable
***************

Liczba postów: 8,099
Dołączył: Apr 2015
2023
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
StopYourBreath

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 30.00
Post: #3
RE: Mroczny Dziedzic Powstaje
Część 3/6

Dzień 1304.

Po ponad 3,5 roku Arcan przeszedł jeszcze większą metamorfozę. Miał dopiero 48 lat ale jego włosy miały już siwy kolor, miał długą brodę, był cały chudy. Miał podkrążone wilcze oczy. Nie miał większości uczuć. Ktoś od roku stukał w ścianę, Arcan domyślał się że był to ktoś kto był uwięziony w celi obok. Ten stukot był w pewnym sensie rytmiczny, tak jakby więzień starał się mu przekazać jakąś wiadomość. Nie wiedział jednak nadal kim on był.
Czarodziej jak zwykle dokańczał swoją porcję jedzenia, teraz dostawał już pół bułki. Strażnicy nie mieli dla niego litości. Arcan zamyślił się...

- To jest to, tym pokonamy Orfeusza. To jes to. - mówił Saul
- Słuchaj, wiem że jest Ci ciężko, nie dawno co straciłeś Erikę i Bluara, ale nie możemy iść sami na niego. Jest zbyt potężny a podstawiając się jemu tylko pogorszymy sprawy. Musimy poczekać na koniec wyprawy Aurorów - odparł Arcan
- Ale ja muszę! - wykrzyknął Saul
- Spokojnie, jeszcze go dorwiemy - odpowiedział mu przyjaciel

Wspomnienie zniknęło, na jego miejsce pojawiło się kolejne...
- Odrodziłeś się, bo ja zginąłem - odparł Daraon
- Ale jak to? Jak to możliwe? Drugi raz? - zdziwił się Arcan
- Kiedyś, dawno temu spotkałem pewnego czarodzieja, opowiedział mi o Mrocznym Dziedzicu, mówił o nim same dobre rzeczy, że uratuje nas wszystkich w najgorszym czasie. Nie mylił się, tak samo jak ja. Teraz wiem że to Ty - odparł starzec
- To pomyłka, to Saul ma plan, to Saul zgładzi Carrabotha - odrzekł
- Nie. Dumbledore, Ja i inni wierzą w Ciebie - odparł Daraon
Arcan wyszedł z jaskinii, duch Daraona zniknął.
W oddali było widać inną postać, była zakapturzona, miała czerwony płaszcz, Arcan nie dostrzegł jej.
- Mroczny Dziedzicu, nawet nie wiesz kiedy to się stanie, będziesz jednak musiał być w tym czasie gotowy, by ocalić nas wszystkich i pomóc... - odparła postać i zniknęła
Obraz zniknął.
- Niemożliwe, skąd to się pojawiło w mojej głowie. Nie widziałem tego wcześniej. - zdziwił się więzień
- Ale przecież, nie uratowałem nikogo, o co więc chodziło tej istocie - nadal myślał
Nagle, myślenie Arcana przerwał ponownie stukot w ścianę.
- Stuk stuk stuk, Stuk, Stuk Stuk - słyszał
- To. To jest coś. Muszę sobie przypomnieć - wstał Arcan
- Tak! To kod więźnia
- Zaraz odszyfruję to co mówisz nieznajomy... - pomyślał
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-October-2020 19:44:38 przez Camrakor_13.)
27-September-2020 17:46:10
Znajdź wszystkie posty Odpisz
troox Online
Błyskotliwy
***

Liczba postów: 29
Dołączył: Feb 2020
49
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
Chelsea

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #4
RE: Mroczny Dziedzic Powstaje
Część 4/6

Dzień 1306.
Arcan porzucił próby rozwiązania tajemniczego kodu więźnia zza ściany. Cokolwiek mu wychodziło nie było to słowem:
"Ssmh". Tylko te cztery litery mówił nieznajomy więzień. Arcan prawie ciągle śnił jeden sen. Było to wspomnienie jego z przeszłości, który widział wielką salę w Hogwarcie...

Rok 2000.
Arcan uczęszczał w tym czasie do Hogwartu, kilka lat po atakach Voldemorta szkoła została odbudowana wraz z pomocą Harrego Pottera i jego przyjaciół. Młody czarodziej kończył wtedy 5 klasę. Należał do domu Salazara Slytherina, ale przyjaźnił się z wieloma gryfonami, między innymi Sebastianem Draxanem.
Dochodził zmrok, Arcan wyszedł z komnaty i kierował się do wielkiej sali, był lunatykiem i całą swoją drogę śnił. Na jego drodze spotkał Profesor McGonaggal, która w tym roku miała odchodzić na swoją emeryturę magiczną.
- Arcanie, Ty znowu tutaj!? - spytała
Czarodziej ocknął się.
- Co, gdzie ja jestem!? Ah tak.. To znowu to.. - odparł
- Udaj się do profesora Slughorna jutro rano po jakiś eliksir nasenny, to że lunatykujesz nie oznacza że możesz przechadzać się po szkole tak sobie - odparła stanowczo i poszła, różdżką wyznaczyła mu drogę powrotną do sali.
Mlody czarodziej był roztargnionym w tym czasie nastolatkiem, ale z czasem nauczyciele zaczęli zauważać u niego wielki potencjał. Ówczesny Dyrektor Hogwartu Profesor McGonaggal kierowała takich uzdolnionych Czarodziei do powołanej niedługo po objęciu stanowiska Aurora przez Harrego Pottera na szkolenie. Nauki te były brane pod nazwą "Gwardii Dumbledora" by upamiętnić byłego Dyrektora Szkoły.
Arcan brał udział w kilkunastu zajęciach, jednakże niedługo po tym przestał na nie chodzić. Powodem były spięcia na linii Ministerstwo Magii - Gwardia Dumbledora. Potter przestał je prowadzić i opuścił uczniów, większość z nich znalazła pracę jako ministrowie lub aurorzy. Saul i Arcan byli członkami specjalnej służby ministerialnej która brała udział w wojnach magicznych za granicami. Niedługo po tym gdy dowiedziano się że Lord Carraboth jest blisko i ukrywa się gdzieś niedaleko i planuje ataki Arcan i Saul zostali skierowani na wojnę magów. W tym czasie zabito tysiące zwolenników Carrabotha, co go jeszcze bardziej rozwścieczyło. Kilkanaście lat później doszło do wielkiego przebudzenia, w którym Lord sięgnął po władzę w krainie.

Dzień 7299.
Arcan po 20 latach siedzenia w więzieniu był tylko organizmem żyjącym dzięki dokarmianiu go przez strażników. Był straszliwie chudy.
Nadszedł jednak dzień, który zmienił wszystko w całej krainie...
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-October-2020 19:53:10 przez troox.)
07-October-2020 18:40:30
Znajdź wszystkie posty Odpisz
troox Online
Błyskotliwy
***

Liczba postów: 29
Dołączył: Feb 2020
49
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
Chelsea

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #5
RE: Mroczny Dziedzic Powstaje
Część 5/6

Dzień 7299.
Do celi Arcana strażnicy wprowadzają całego posiniaczonego starca, który ledwie trzyma się na nogach. Na oko ma około 70 lat. Głowę miał spuszczoną do dołu, co utrudniało czarodziejowi rozpoznanie więźnia. Strażnicy pilnowali również Arcana by ten nie próbował uciec.
Po kilku minutach starzec wstał z łóżka i podszedł do Arcana.
- To Ty. - odparł
- O co chodzi? - spytał zmieszany po cichu
- To ja stukałem w twoją ścianę, Arcanie, musisz uciekać! - wykrzyknął nagle
- Słuchaj, nikt stąd nie ucieknie, nie ma szans na to, uspokój się starcze. - odparł
- On po Ciebie idzie, wie że jesteś pierwszym ogniwem, pierwszym ogniwem do zagrożenia jemu i jego potędze - powiedział starzec
- Kim Ty właściwie jesteś? - zdziwił się Arcan
- Jestem jasnowidzem, widzę niedaleką przyszłość osób z bliska.
- To się stanie w tę noc, musisz uciekać, albo ten drugi Cię zabije! - dodał
- Ale co się stanie? - niecierpliwił się czarodziej
- Twoja śmierć mój drogi, twoja śmierć. On przyjdzie Cię zabić, musisz uciekać! - dodał
- Nawet jeśli, to cóż mi pozostało?
- Musisz przeżyć by pomóc zagubionym magom w walce z ostatecznym złem tej krainy! Tylko ty jeden z niewielu przeszedłeś tak wiele, Bracia Aghart, Carraboth, Malacath. - mówił starzec
- Cisza! - krzyknął strażnik zza drzwi
Więźniowie zamilkli.

Minęło kilka godzin ciszy. Arcan patrzył przez kraty na księzyc w pełni. Dostrzegł jednak coś niepokojącego. Wielka smuga czarnego dymu zaczęła podążać kierunku Azkabanu. Arcan schował się za ścianą w celi (Cela, w której był Arcan i Starzec miała po środku pokoju krótką ścianę). Starzec ocknął się ze snu, dostrzegł zbliżający się czarny dym...
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-October-2020 19:53:00 przez troox.)
08-October-2020 19:06:06
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Camrakor_13 Online
I am inevitable
***************

Liczba postów: 8,099
Dołączył: Apr 2015
2023
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
StopYourBreath

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 30.00
Post: #6
RE: Mroczny Dziedzic Powstaje
Część 6/6


Do krat okna celi Arcan podleciał czarodziej. Był nim Jake Luthor, ten sam chłopak, którego Rokhuntus uwięził w swoim wymiarze i trenował na wojownika wielkiego Pana, by dokonał jego dzieła...
Widać było w nim pewność siebie i wielki gniew. Arcana nie było widać, był schowany ze strachu za ścianą, natomiast starzec spoglądał się z powagą na Luthora.
Nagle, Jake wybił kraty w oknie, uderzył pięścią w mur, który momentalnie zniszczył cały bok ściany części Azkabanu.
Starzec odskoczył, a Luthor mylnie rozpoznał w nim Arcana. Wyciągnął swoją różdżkę i bombardą rozwalił starca, przy okazji niszcząc całą celę. Arcan zapadł się pod ziemię. Wylądował gdzieś pod samym murem Azkabanu. Widząc co zrobił czarodziej szybko ruszył w ucieczkę...

- Mój panie, zrobiłem to co chciałeś, a teraz pozwól by wszystkie istoty tobie poddane napływały do naszego raju!
A Ty Grinderwaldzie, szykuj się na pojedynek - odparł Jake, po czym deportował się w nieznane...

You thought we could be decent men, in an indecent time! But you were wrong. The world is cruel, and the only morality in a cruel world is chance. Unbiased, unprejudiced...
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-October-2020 19:44:24 przez Camrakor_13.)
09-October-2020 19:44:08
Znajdź wszystkie posty Odpisz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości